|
Po długim zimowym przestoju ruszył, długo oczekiwany kolejny sezon Classicauto Cup 2010. W pochmurną sobotę 15 maja miała miejsce pierwsza odsłona naszego ulubionego cyklu wyścigów – Track Day Ułęż. Impreza odbywała się na terenie byłego lotniska wojskowego w okolicach Ryk i zgromadziła na starcie blisko sto załóg.
Organizator przygotował dla uczestników osiem bardzo szybkich prób sprawnościowych. Trasy ułożone były tak aby dać startującym jak najwięcej frajdy z jazdy i solidny zastrzyk adrenaliny a publiczności zapewnić nie mniejsze emocje związane z podziwianiem przejazdów. Udział w imprezie zgłosiło czterech klubowych kolegów – BartM, CarvMachine, Kylo125 i Zbity. Goście z Zagłębia i Śląska dotarli do Lublina w piątkowy wieczór – krótkie powitanie, tradycyjne „małe” piwko, ostatnie poprawki w samochodzie i spać bo sobota miała się zacząć dla nas bardzo wcześnie. Sobotni poranek nie zapowiadał się rewelacyjnie – gęste chmury i wisząca w powietrzu wilgoć zwiastowały nam raczej wodną ślizgawkę niż wyścig – ale w końcu to tylko deszcz a nie cieknący z silnika olej... zbiórka do wyjazdu i tuż po siódmej rano pięć klubowych fiatów pomknęło trasą warszawską na lotnisko. Pierwsza niespodzianka spotkała nas tuż za Lublinem kiedy to Zbity „zgubił” MARKGUMA (po prostu z opony postanowił się odkleić bieżnik) – z pomocą przyszedł Kylo, który poratował kolegę zapasowym kółkiem. Nasze drobne przestoje zaowocowały pojawieniem się na lotnisku w czasie kiedy trwało już BK – na szczęście rejestracja i BK poszły szybko i sprawnie, przy okazji pouczając nas jak ważne jest prawidłowe przytwierdzenie gaśnicy wewnątrz auta – jak się okazało, montażu można dokonać co najmniej na cztery sposoby używając wszelkich dostępnych „pod ręką” mocowań od taśmy klejącej przez plastikowe opaski i druty a na lince alpinistycznej skończywszy W międzyczasie na lotnisku stanął klubowy namiot, grill a dookoła urosła sterta opon, kanistrów z benzyną, baniek z olejem i płynami eksploatacyjnymi oraz skrzynek z narzędziami. Dokonane zostały także kolejne naprawy – Kylo musiał poprawić cięgno otwierające przepustnicę w gaźniku, BartM dokonywał błyskawicznej naprawy styków aparatu zapłonowego a Zbity w ekspresowym tempie przeszedł proces regulacji zapłonu i gaźnika. Całemu temu zajściu towarzyszył ogólny zgiełk, pracujących w pocie czoła zawodników, kibiców oraz publiczności podziwiającej zebrane na starcie samochody, jak również ryk silników i pisk podgrzewanych opon. 
Pierwsze próby rozpoczęły się tuż przed południem. Klubowe załogi startujące w dwóch klasach – II-1600 oraz III-1600 dały popis tego jak należy poruszać się fiatem po nawierzchni lotniska w Ułężu. Przy okazji odkryliśmy, że Carv (jako jedyny pojechał wszystkie eliminacje w roku 2009) poczynił wielkie postępy w „ogarnianiu” swojego fiata i kręci rewelacyjne czasy, Zbity, który cały poprzedni sezon nie zaliczył ani jednego startu „na lewym” nie zapomniał jak się jeździ fiatem i całkiem szybko napada na szykany, BartM potrafi wykręcić najlepszy czas przejazdu w klasie pomimo „oberka” w trakcie próby a Kylo... no cóż Kylo spokojnie i z opanowaniem toczył zaciętą walkę na sekundy z Tomkiem Curyło (Łada VFTS). Spokojna i wyrównana jazda przyniosła niespodziewanie dobre wyniki: Kylo – II miejsce w klasie II-1600 BartM – I miejsce w klasie III-1600 CarvMachine – II miejsce w klasie III-1600 Zbity – III miejsce w klasie III-1600 Oczywiście po powrocie do Lublina odbyło się drobne afterparty... w końcu było co świętować. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy wygranych i dziękujemy za udział w imprezie oraz reprezentowanie klubu i życzymy podobnych sukcesów w kolejnej eliminacji. Odliczanie czasu do kolejnej eliminacji w Nowym Mieście nad Pilicą trwa... Galeria zdjęć Ułęż 2010" Wyniki Classicauto Cup 2010 - "Ułęż" |